
Wymagający pasażerowie. Część pierwsza: podróż z dziećmi
W wakacje planujemy kolejne atrakcje urlopowe i wielokilometrowe podróże. Przygotowujemy pojazd, pakujemy bagaże, planujemy szczegółowo trasę. Co może pójść nie tak? Jeśli na pokładzie są małe dzieci, odpowiedź brzmi: wszystko. Dlatego do podróży z wymagającymi (uwagi, opieki, gotowości na sytuacje awaryjne) pasażerami warto się przygotować, aby przebiegła ona jak najsprawniej i nie zakłócała spokoju kierowcy. Od jego koncentracji zależy bowiem bezpieczeństwo wszystkich podróżujących.
Dzieci są różne – mają różne potrzeby wynikające z wieku, temperamentu, indywidualnych potrzeb i stopnia znoszenia podróży (np. choroba lokomocyjna). To główne przyczyny, dla których podróż z dziećmi wymaga więcej czasu i przygotowań. Dlatego doświadczeni rodzice często planują trasę „pod dziecko”, co w rzeczywistości oznacza takie ustalenie czasu i przebiegu podróży, aby do celu dojechać bezpiecznie, szybko i z jak najmniejszą liczbą przystanków. Ponadto, co z punktu widzenia kierowcy jest najważniejsze, podróżowanie z dziećmi powinno być tak zaplanowane, aby jazda odbywała się w jak najbardziej komfortowych warunkach, czyli bez płaczu i krzyku dobiegających z tylnego siedzenia. Aby tak się stało:
#1 Wyznacz najlepszą porę wyjazdu
Zazwyczaj dobrą porą na wyruszenie w długą trasę jest wieczór lub noc. Wtedy jest największe prawdopodobieństwo, że dzieci prześpią całą drogę, a z uwagi na mniejsze natężenie ruchu szybciej dotrzemy do celu. Jeśli ta opcja odpada, bo np. kierujący nie lubi podróżować nocą lub nie ma możliwości efektywnie odpocząć przed wyruszeniem w trasę (jazda nocą jest bardziej wymagająca i męcząca), to warto rozważyć wyjazd skoro świt (zanim dziecko wstanie) lub uwzględnić w planie podróży porę drzemki dziecka. Jazda o brzasku lub w porze drzemki sprawdza się szczególnie dobrze na krótszych trasach, które można pokonać w 2-4 godziny.
#2 Zaplanuj dokładnie trasę
Najczęściej w planowaniu drogi pomaga nam nawigacja, ale gdy jedziemy z dziećmi, nie wystarczy wpisać w nią jedynie miejsca docelowego, aby ustalić najszybszą trasę. Podróż z najmłodszymi, szczególnie jeśli droga jest naprawdę długa, wymaga dokładnego zaplanowania przystanków (a nawet noclegów) – na rozprostowanie nóg, posiłek, odpoczynek. Mogą to być przystanki połączone z atrakcjami dla dzieci. Czasami niewielkie zboczenie z trasy umożliwia dotarcie do miejsc, w których dzieci mogą się wybiegać i zmęczyć, co zwiększa szansę, że prześpią kolejny etap podróży. Warto też (przed podróżą i w trakcie) sprawdzać natężenie ruchu, aby uniknąć długiego stania w korkach spowodowanych wakacyjnymi remontami dróg lub zdarzeniami drogowymi.
Pamiętajmy również – szczególnie w sytuacjach awaryjnych, jeśli dziecko zgłasza potrzebę pójścia do toalety, wymaga zmiany pieluszki lub wymiotuje – że na trasach szybkiego ruchu i autostradach są obecne MOP-y (Miejsca Obsługi Podróżnych), na których są toalety, miejsca do odpoczynku, a często także place zabaw, na których można zrobić awaryjny, jak i dłuższy postój. Na autostradach i drogach ekspresowych nigdy nie zatrzymujmy się na pasie awaryjnym, chyba że dziecko się krztusi i wymaga podjęcia czynności ratunkowych – w każdej innej sytuacji bezpieczny i zgodny z przepisami postój jest możliwy jedynie na MOP.

#3 Zapakuj wszystko, co niezbędne
W podróży przyda się także torba z niezbędnikiem, którą bezpiecznie ulokujemy pod nogami, np. za tylnym siedzeniem. Warto spakować do niej wszystko, czym można zająć dziecko w podróży, np. ulubione zabawki, książeczki, zagadki, podręczne układanki, a w przypadku maluszków: gryzaki, grzechotki, maskotki – wszystko, co jest lekkie i najlepiej miękkie, a co bezpiecznie można dać dziecku do ręki. W kabinie warto przewozić także to, co przyda się podczas postoju, aby nerwowo nie przeszukiwać walizek w bagażniku. Bidon z wodą, mokre chusteczki, pieluszki jednorazowe i tetrowe, składane maty do przewijania, jednorazowe nocniki oraz ubranka na zmianę to podstawowe wyposażenie dziecięcej, podręcznej torby.
W podróży unikajmy jedzenia i serwowania przekąsek, szczególnie jeśli dziecko jest małe (ryzyko zakrztuszenia się) i cierpi na chorobę lokomocyjną. Dlatego z domu warto wyjechać, będąc najedzonym, ale nie bezpośrednio po obfitym posiłku – zasada ta dotyczy dorosłych i dzieci. Natomiast w samą podróż, z myślą o postojach i dłuższej przerwie na posiłek, można spakować podręczny bagaż z: wodą, lekkostrawnymi, zdrowymi przekąskami (owoce, warzywa), kanapkami, czy nawet ciepłą zupą w termosie, o ile nie chcemy skorzystać z oferty gastronomicznej dostępnej na stacjach i w przydrożnych restauracjach. Będąc w trasie, lepiej jest zrezygnować ze słodyczy, które z jednej strony mogą działać pobudzająco na dzieci, a z drugiej – spożyte w nadmiernej ilości, mogą powodować nudności.
#4 Zadbaj o bezpieczeństwo i bądź gotowy na trudne sytuacje
Aby dzieci były bezpieczne, przygotuj samochód do drogi, w tym: sprawdź dokładnie mocowania fotelika dziecięcego i odpowiednie zapięcie pasów dziecka (nie może być luzów, pas od fotelika powinien biec jak najbliżej ciała). Dzieci ubierz lekko – lepiej w razie konieczności okryć je kocykiem niż ubierać w nadmiarowe, niewygodne warstwy ubrań.
Jeśli dziecko cierpi na chorobę lokomocyjną, oprócz odpowiedniego zaplanowania podróży (jazda podczas snu, nigdy z pełnym żołądkiem), warto udać się po poradę do pediatry, który przepisze produkty lecznicze dostosowane do stopnia intensywności choroby i wieku dziecka. Oprócz tego, jeśli drugi rodzic jest obecny na siedzeniu obok dziecka, pod ręką warto mieć specjalne woreczki na wymioty. Mogą się przydać także zapasowe pokrowce na fotelik dziecięcy i specjalne pokrowce, które ochronią fotele samochodowe przed zabrudzeniem.

Natomiast, jeżeli podczas podróży z tyłu nie ma opiekuna, a foteliki są ustawione tyłem do kierunku jazdy, na tylnej kanapie warto zamontować specjalne lusterko, dzięki któremu będziemy widzieć dziecko (w przednim lusterku).
W podróży unikaj oglądania przez dziecko telefonu lub tabletu – chociaż skupienie uwagi na ekranie często ratuje trudne sytuacje, to elektronika w rękach dziecka, w razie wypadku, staje się bardzo niebezpiecznym przedmiotem, którego masa może wyrządzić maluchowi krzywdę. Dlatego, jeśli od czasu do czasu musimy posłużyć się ekranem, niech będzie on bezpiecznie ulokowany na specjalnym uchwycie montowanym np. na zagłówku lub umieszczony w organizerze zakładanym z tyłu samochodowego fotela.
Aby rodzinna podróż przebiegła bezpiecznie i w bezstresowej atmosferze, przygotujmy się na nią i zapewnijmy komfort najmłodszym uczestnikom. Stworzenie sprzyjających warunków i dostrojenie się do potrzeb dzieci z pewnością przełoży się na komfort dorosłych, w tym kierowcy.
Wymagający pasażerowie. Część druga: podróż ze zwierzętami
www.akumulator.pl/artykuly/wymagajacy-pasazerowie-czesc-druga-podroz-ze-zwierzetami/