Wróć na górę
07
11.2016

Młodzi kierowcy spowodowali w ubiegłym roku ponad 5,5 tys. wypadków

Młodzi kierowcy mają często zbyt duże zaufanie do swoich umiejętności, a tak naprawdę często nie potrafią zapanować nad pojazdem. Za ponad 20% wypadków, do których dochodzi z winy kierowców, odpowiadają młode osoby. W Europie to wypadki samochodowe są najczęstszą przyczyną śmierci osób do 24 roku życia. 

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2015 roku kierowcy w wieku 18–24 lat byli sprawcami ok. 5,5 tys. wypadków (ponad 20% wypadków powstałych z winy kierujących), w których zginęło 478 osób, a 7,5 tys. zostało rannych. Dla porównania w grupie 25–29 lat wskaźnik ten wynosi 9,51%. Przyczyną 40% wypadków, które spowodowali młodzi kierowcy, była zbyt duża prędkość.

Skłonność do brawury i ryzyka często idzie w parze z brakiem doświadczenia i umiejętnością zachowania się na drodze. Kierowcy mają wiedzę teoretyczną, nie wiedzą jednak, jak zachowuje się pojazd przy dużych prędkościach, kiedy trzeba gwałtownie zmienić pas lub wyhamować. Dlatego konieczne jest wprowadzenie jazdy autostradowej do systemu szkolenia młodych kierowców, zwłaszcza że coraz więcej jest w Polsce właśnie autostrad czy tras szybkiego ruchu.

Młodzi kierowcy nie zdają sobie sprawy z tego, że samochód to nie gra komputerowa. Muszą wiedzieć, co to jest masa samochodu, jak ją poznać, bo każdy samochód jest inny, i jak można wykorzystać najnowsze technologie w samochodzie, czyli systemy ESP czy ABS – wskazuje Tomasz Czopik, kierowca rajdowy, ekspert bezpiecznej jazdy.

Podstawowy system szkolenia w Polsce jest zbyt ograniczony. Nie ma w nim np. jazdy autostradowej. Przyszli kierowcy nie uczą się sytuacji, które są groźne. Nowa ustawa ma wprowadzić w przyszłym roku możliwość jeżdżenia po płycie poślizgowej, żeby świeżo upieczony kierowca wiedział, co się może wydarzyć, kiedy podczas deszczu czy śniegu wpadnie w poślizg.

Dodatkowe szkolenia czy trudniejszy egzamin nie zmienią sytuacji. Eksperci podkreślają, że konieczne jest stworzenie całego systemu, w którym młodzi kierowcy byliby poddani szczególnemu nadzorowi, tak by żadne, nawet najmniejsze przewinienie nie przeszło niezauważone, a przy cięższych przewinieniach musieli uczestniczyć w kursach reedukacyjnych.

Powinniśmy też zapraszać kierowców, którzy nie popełniają wykroczeń, na spotkania i rozmawiać z nimi na temat ich doświadczeń w ruchu drogowym, podczas których ćwiczylibyśmy też umiejętności młodych kierowców w ruchu drogowym. Takie zajęcia muszą mieć charakter cykliczny, nie można dopuścić do sytuacji, że młody człowiek na początku stara się przestrzegać przepisów ruchu drogowego, ale szybko przekonuje się, że można pojechać szybciej i nic się nie dzieje – tłumaczy Maria Dąbrowska-Loranc z Instytutu Transportu Samochodowego.

Nowe przepisy dotyczące egzaminów na prawo jazdy zakładają także, że nowi kierowcy będą musieli brać udział w kursach doszkalających i szkoleniach praktycznych. Dla młodych kierowców zostaną też wprowadzone dodatkowe limity prędkości.

Ważne są spotkania w pierwszym okresie, systematyczne dyscyplinowanie i motywowanie młodego człowieka. System ograniczeń, w ramach którego młody kierowca nie może jeździć z określoną prędkością, po określonych typach dróg, jak autostrada, czy w określonych porach, np. wieczorem. Wypadki z młodymi ludźmi to często wypadki nocne. Za dobre zachowanie ograniczenia byłyby cofane po kilku miesiącach. Jeżeli ktoś w dalszym ciągu przekraczałby przepisy, to ograniczenia pozostawały, aż do zmiany złych nawyków. Jeśli zaś ona nie nastąpi, mogłoby się to skończyć odebraniem prawa jazdy – podkreśla Maria Dąbrowska-Loranc.

Źródło: Newseria