Prezentacje |
2007-06-08
Wół sportowy (Mitsubishi L200 2.5 DI-D Intense Sport )
Pickupy stają się ostatnio w Polsce bardzo popularne. Nie są już tak toporne i niewygodne jak kilka lat temu, a dynamiczne silniki powodują, że jazda jest zaskakująco przyjemna i dynamiczna.
Nastał czas pikapów. W Stanach Zjednoczonych Ford F150 jest najlepiej sprzedającym się autem! Od wielu lat. Również w Europie Zachodniej „paka” nie dziwi. Kusząca możliwość odpisania VAT-u i gospodarczy rozpęd sprawiły, że w Polsce coraz więcej tego typu samochodów jeździ po drogach. Nawet w centrach dużych miast. A wzrost sprzedaży pickupów u niektórych producentów wynosi niekiedy ponad 100%!
Sylwetka L200 ciekawa, udane stylistycznie jest połączenie paki z resztą karoserii. Widać, że to już koniec topornych półciężarówek. Auto jest produkowane w Azji, ale nie w Japonii, tylko Tajlandii. Emblemat Rajdu Dakar, w którym Mitsubishi triumfowało 12 razy, na przednim błotniku sugeruje sportowe zacięcie. Napisu "Sport" nigdzie nie zauważyłem. Paka nie jest największa w segmencie, ale ładowność - tak. Kto chce ją zabudować, może wybierać wśród wielu fabrycznych akcesoriów. Osobliwość L200 w wersjach Intense i Instyle, to elektrycznie regulowane okno w tylnej ścianie. Obsługujący ją przycisk znajduje się między fotelami, pod środkowym podłokietnikiem. Tylna oś jest sztywna z resorem piórowym, przednie zawieszenie niezależne oparto na wahaczach. Całość sprawdza się bardzo dobrze i konstrukcja jest trwała. Niebieskie tło wskaźników nie przeszkadza w ich obserwacji, a skutecznie rozwesela szare wnętrze. Nie jest to jeszcze maksimum luksusu w tej klasie, ale i tak jest nieźle. Schowek przed pasażerem jest podświetlony. Plusik dla L200. Środkowym przyciskiem odłączamy system stabilizacji toru jazdy ASTC, odpowiednik ESP. Można to zrobić poniżej 40 km/h, ale powyżej 120 km/h system znowu będzie ingerował w nasze prowadzenie. W każdych drzwiach znajdują się duże, białe lampki oświetlające ziemię przy wsiadaniu i wysiadaniu – to o tyle praktyczne, o ile ktoś będzie używał auta w ciężkim terenie. W mieście raczej mało przydatne.
Czy pikap musi być zawsze powolnym pojazdem? Takim kojarzącym się ze statecznym farmerem czy ogrodnikiem? W którym nie ma szans na dynamiczną jazdę? Niekoniecznie, może być całkiem żwawym autem sunącym na autostradzie ponad 160 km/h. Istnieje jeszcze wersja fabrycznie "po tuningu". Jedyna przeróbka polega na zwiększeniu mocy silnika o 31 koni, ze 136 do 167 poprzez wstawienie dodatkowego komputera sterującego wtryskiem. Takie auto importer określa jako "Sport", a dilerzy stosują też termin "Ralliart", od nazwy wyczynowych ekip. 167 koni to nie pomyłka. Taka moc (123 kW) jest w dokumentach homologacyjnych komputera RalliTronic L200 CR, produkowanego dla Mitsubishi przez niemiecką firmę EnVo GmbH. 160 koni podawane na stronie internetowej importera albo 161 koni w papierach w niektórych salonach to błędne informacje, co potwierdziła polska rzeczniczka Mitsubishi. Co ważne – fabryczny tuning jest objęty pełną, trzyletnią gwarancją producenta.
Przede wszystkim wzmocniony wariant L200 nie narzeka, gdy naciskam pedał gazu. Wersja 136 konna miała z tym problem. Mocniejszy silnik nie ma takich problemów. Idzie równo do 165 km/h i dopiero wtedy zaczyna się zastanawiać, czy warto dalej. Podróżując w pojedynkę, właściwie nigdy nie odczuwa się braku siły. W czwórkę, jest już nieco gorzej. Maksymalny moment 402 Nm przypada przy 2160 obr./min (seryjnie 314 Nm przy 2000 obr./min). Prędkość maksymalna, wg danych fabrycznych, wynosi 170 km/h, więc jest wyższa tylko o 3 km/h w porównaniu z motorem 136 KM. Głównym celem fabrycznego tuningu stało się więc polepszenie elastyczności i reakcji na dodawanie gazu. Udało się znakomicie. Sprint do setki też się polepszył – zajmuje równe 13 sekund.
Spalanie? Średnio wychodzi 10,1 l/ 100 km. Samochód o mocy 136 KM w podobnych warunkach średnio potrzebował niespełna 10 litrów. Różnica jest niewielka. Podczas szosowej jazdy przeszkadza jednak co innego. Na średnich obrotach, 2,5-3 tys./min, tembr 167-konnego motoru jest taki, że po kwadransie odczuwa się, iż hałas pokrywa czubek głowy. Hałas to bolączka tego typu aut, ale niektórzy potrafią wygłuszyć go o wiele lepiej.
Niestety, tak się składa, że pikapy w Polsce oferują wyłącznie producenci azjatyccy. Tylko Nissan Navara (z podwójną kabiną) ma mocniejsze serce (2.5 D 171 KM). Toyocie Hilux brakuje koników (2.5 D-4D 120 KM), lepiej już wypada nowość na polskim rynku, SsangYong Actyon Sports ze swoim 2.0 Xdi 141 KM. Wszystkie wymienione jednostki są czterocylindrowe z common rail. Pod względem maksymalnej prędkości 170 km/h stuningowanemu L200 dorównują Navara i Actyon Sports. Toyota osiąga tylko 155 km/h.
Jeśli chodzi o przeniesienie napędu i sterowanie tym układem (zwanym Super Select 4WD), L200 Intense pozostawia wybór kierowcy. Non stop są napędzane tylne koła. Przy szybkości do 100 km/h długą wajchą wystającą z podłogi obok dźwigni biegów można dołączyć napęd na przód, a potem nawet zablokować środkowy mechanizm różnicowy. Taka blokada przydaje się przy jeździe z dowolną prędkością, po słabo trzymającej nawierzchni, np. po zabłoconym asfalcie. Mając zblokowany ten dyfer na postoju, włączamy reduktor - koniecznie przy wciśniętym pedale sprzęgła! W terenie działa to wszystko bez zastrzeżeń, przeszkadza tylko zbyt długie odłączanie przedniego napędu. Lampka kontrolna w zestawie wskaźników miga, miga i nie wiadomo, czy mamy już tylko napędzany tył czy jeszcze nie. Zawieszenie nie gwarantuje komfortu, ale pozwala na sprawne pokonywanie wertepów. A to się liczy bardziej.
Konkurencyjne auta także są tylnonapędowe, z tym że nie posiadają centralnego dyferencjału. System Mitsubishi jest więc lepszy, nie powoduje naprężeń przy jeździe 4x4. Pod względem ładowności (970 kg) Mitsubishi bije konkurencję na głowę - Nissan (770 kg), SsangYong (828 kg) i Toyota (830 kg).W dodatku, konkurenci ESP nie mają, nawet w opcji. Podobna wyposażeniowo Navara kosztuje 138.400 zł. Ceny opisywanego 167 konnego L200 zaczynają się od 128.990 zł. Dopłata za tuning do standardowegj136 konnej wersji wynosi 4.000 zł. Warto dać.
Czwarta generacja pikapa (produkowanego od 1978 r.). Na polskim rynku od kwietnia 2006 r.; nadwozia: pojedyncza kabina Single Cab 2-osobowa, półtorej kabiny Club Cab 4-osobowa, podwójna kabina Double Cab 5-osobowa; silnik: turbodiesel 2.5 DI-D (136 KM, 167 KM Sport); skrzynia biegów mechaniczna 5-stopniowa; poziomy wyposażenia: Invite, Intense, Instyle.
MiG
Nastał czas pikapów. W Stanach Zjednoczonych Ford F150 jest najlepiej sprzedającym się autem! Od wielu lat. Również w Europie Zachodniej „paka” nie dziwi. Kusząca możliwość odpisania VAT-u i gospodarczy rozpęd sprawiły, że w Polsce coraz więcej tego typu samochodów jeździ po drogach. Nawet w centrach dużych miast. A wzrost sprzedaży pickupów u niektórych producentów wynosi niekiedy ponad 100%!
Spalanie? Średnio wychodzi 10,1 l/ 100 km. Samochód o mocy 136 KM w podobnych warunkach średnio potrzebował niespełna 10 litrów. Różnica jest niewielka. Podczas szosowej jazdy przeszkadza jednak co innego. Na średnich obrotach, 2,5-3 tys./min, tembr 167-konnego motoru jest taki, że po kwadransie odczuwa się, iż hałas pokrywa czubek głowy. Hałas to bolączka tego typu aut, ale niektórzy potrafią wygłuszyć go o wiele lepiej.
Konkurencyjne auta także są tylnonapędowe, z tym że nie posiadają centralnego dyferencjału. System Mitsubishi jest więc lepszy, nie powoduje naprężeń przy jeździe 4x4. Pod względem ładowności (970 kg) Mitsubishi bije konkurencję na głowę - Nissan (770 kg), SsangYong (828 kg) i Toyota (830 kg).W dodatku, konkurenci ESP nie mają, nawet w opcji. Podobna wyposażeniowo Navara kosztuje 138.400 zł. Ceny opisywanego 167 konnego L200 zaczynają się od 128.990 zł. Dopłata za tuning do standardowegj136 konnej wersji wynosi 4.000 zł. Warto dać.
MiG