Prezentacje |
2008-09-11
VW Scirocco - powrót legendy
Są auta, które nie są tylko samochodami, choć na takie wyglądają. Są auta, które utrwalają się w światowej motoryzacji i stają się legendami. Oto jedno z nich – i właśnie powraca. Po 34 latach.
Pierwsze Scirocco przedstawiono na salonie w Genewie, dokładnie 34 lata temu. Więc gdzie jest lepsze miejsce na to, by zaprezentować jego wskrzeszoną formę? Właśnie. Kiedyś był sportowym samochodem dla ludu. Tani, praktyczny i przede wszystkim sportowy. Nowy, ma być dokałdnie taki sam! W 2006 roku zaprezentowano concept, który zbliżał nas do tego, co VW przedstawił w tym roku w Genewie. Przyjrzyjmy się zatem bliżej.
Stylistyka jest wprost zaczerpnięta z prototypu. Widać bezpośrednie nawiązania zarówno do conceptu, jak i do oryginalnego Scirocco sprzed ponad 30 lat! Można go nazwać jeszcze bardziej usportowionym Golfem. I coś w tym jest. Przód to zapowiedź nowej drogi stylistycznej marki. Logo w przeciwieństwie do reszty Volkswagenów umieszczono na masce, a nie na osłonie chłodnicy. Całokształtu dopełniają spore 17 calowe koła. Tył nasuwa skojarzenia z Volvo C30, nie jest to typowy hatchback, ale i również typowe auto sportowe. Długość 4,26 metra to poziom Golfa. Ale tutaj kończą się stylistyczne podobieństwa – wysokość 1,40 metra i szerokość niemal Passata! Wnętrze przeznaczono dla czterech dorosłych osób. Nieco gorzej jest za tylną kanapą – ale pamiętajmy, że to usportowione auto – dlatego 292 litry pojemności bagażnika da się jakoś wytłumaczyć. Po złożeniu otrzymujemy już 755 litrów.
Wnętrze jest typowe dla marki. Choć nie brak stylistycznych smaczków. Ergonomicznie zaprojektowane, bez większych stylistycznych fajerwerków. Czystko, praktycznie i poprawnie. Oczywiście nieco bardziej sportowo, niż w Golfie. Wyżej poprowadzono tunel środkowy, tak, by drążek zmiany biegów znajdował się bliżej koła kierownicy. Zresztą cała pozycja kierowcy jest nieco bardziej sportowa. Na konsoli środkowej znajduje się 6,5 calowy ekran dotykowy i zewnętrzny 30-gigowy twardy dysk. Linia okien jest poprowadzona trochę wyżej niż w kompakcie. Tylna kanapa to w zasadzie dwa pojedyncze fotele, ze zintegrowanymi zagłówkami. Wszystko wygląda bardzo rasowo i efektownie.
Na starcie dostępne będą cztery silniki z turbodoładowaniem TDI i TSI. Trzy silniki TSI (z bezpośrednim wtryskiem benzyny) uzyskują moc 90 kW / 122 KM, 118 kW / 160 KM i 147 kW / 200 KM. Silnik TDI z Common-Rail rozwija moc 103 kW / 140 KM. Najsłabsza jednostka napędowa pozwala na rozwinięcie 200 km/ h oraz przyspieszenie do setki na poziomie niecałych 10 sekund. Osiągi może nie najwyższej próby, ale otrzymujemy spalanie około 6 litrów na 100km. Wersja 160 konna jest już prawdziwą namiastką sportu. Odpowiednio moc, prędkość maksymalna jak i przyspieszenie są znacznie lepsze – odpowiednio 217 km/ h oraz 8 sekund. Ale prawdziwym rodzynkiem będzie oczywiście dwulitrowy, 200 konny motor, który pozwoli na sprint do setki w 7,2 s, oraz może rozpędzić auto do 232 km/ h. Jedt oto jednostka znana z Golfa GTI. Znajdzie się również coś dla wielbicieli diesli. Dostępny będzie 140 konna jednostka napędowa typu Common Rail, przy spalaniu ledwie 5,4 litra na 100 km, zapewnia niezłe osiągi – 9,3 s oraz 207 km/ h.
Ale największą nowinką jest adaptacyjna regulacja zawieszenia. W systemie tym sterowana jest bezpośrednio nie tylko charakterystyka amortyzatorów, lecz również dostrojenie elektromechanicznego wspomagania układu kierowniczego. Oferuje trzy programy: „normal”, „sport” i „comfort”, wybierane przyciskiem umieszczonym przed dźwignią zmiany biegów. Amortyzowanie jest w sposób ciągły dostosowywane do nawierzchni i sytuacji na drodze. Ponadto system reaguje na przyspieszenie, hamowanie i skręt kół. System testowano na słynnej północnej pętli Nurburgringu.
Ceny nie są jeszcze znane. Wyposażenie seryjne obejmuje 17-calowe koła ze stopu metali lekkich, regulację wysokości fotela kierowcy i pasażera, skórzaną kierownicę i dźwignię hamulca ręcznego, sportowe fotele, klimatyzację, ESP, asystenta układu hamulcowego, czy sześć poduszek powietrznych...
Czy nowe Scirocco odniesie sukces? Pewnie tak. Tyle, że część jego nowych właścicieli wcale już nie będzie pamiętała tego pierwszego, legendarnego Scirocco, sprzed 30 lat!
MG
Pierwsze Scirocco przedstawiono na salonie w Genewie, dokładnie 34 lata temu. Więc gdzie jest lepsze miejsce na to, by zaprezentować jego wskrzeszoną formę? Właśnie. Kiedyś był sportowym samochodem dla ludu. Tani, praktyczny i przede wszystkim sportowy. Nowy, ma być dokałdnie taki sam! W 2006 roku zaprezentowano concept, który zbliżał nas do tego, co VW przedstawił w tym roku w Genewie. Przyjrzyjmy się zatem bliżej.
Stylistyka jest wprost zaczerpnięta z prototypu. Widać bezpośrednie nawiązania zarówno do conceptu, jak i do oryginalnego Scirocco sprzed ponad 30 lat! Można go nazwać jeszcze bardziej usportowionym Golfem. I coś w tym jest. Przód to zapowiedź nowej drogi stylistycznej marki. Logo w przeciwieństwie do reszty Volkswagenów umieszczono na masce, a nie na osłonie chłodnicy. Całokształtu dopełniają spore 17 calowe koła. Tył nasuwa skojarzenia z Volvo C30, nie jest to typowy hatchback, ale i również typowe auto sportowe. Długość 4,26 metra to poziom Golfa. Ale tutaj kończą się stylistyczne podobieństwa – wysokość 1,40 metra i szerokość niemal Passata! Wnętrze przeznaczono dla czterech dorosłych osób. Nieco gorzej jest za tylną kanapą – ale pamiętajmy, że to usportowione auto – dlatego 292 litry pojemności bagażnika da się jakoś wytłumaczyć. Po złożeniu otrzymujemy już 755 litrów.
Wnętrze jest typowe dla marki. Choć nie brak stylistycznych smaczków. Ergonomicznie zaprojektowane, bez większych stylistycznych fajerwerków. Czystko, praktycznie i poprawnie. Oczywiście nieco bardziej sportowo, niż w Golfie. Wyżej poprowadzono tunel środkowy, tak, by drążek zmiany biegów znajdował się bliżej koła kierownicy. Zresztą cała pozycja kierowcy jest nieco bardziej sportowa. Na konsoli środkowej znajduje się 6,5 calowy ekran dotykowy i zewnętrzny 30-gigowy twardy dysk. Linia okien jest poprowadzona trochę wyżej niż w kompakcie. Tylna kanapa to w zasadzie dwa pojedyncze fotele, ze zintegrowanymi zagłówkami. Wszystko wygląda bardzo rasowo i efektownie.
Na starcie dostępne będą cztery silniki z turbodoładowaniem TDI i TSI. Trzy silniki TSI (z bezpośrednim wtryskiem benzyny) uzyskują moc 90 kW / 122 KM, 118 kW / 160 KM i 147 kW / 200 KM. Silnik TDI z Common-Rail rozwija moc 103 kW / 140 KM. Najsłabsza jednostka napędowa pozwala na rozwinięcie 200 km/ h oraz przyspieszenie do setki na poziomie niecałych 10 sekund. Osiągi może nie najwyższej próby, ale otrzymujemy spalanie około 6 litrów na 100km. Wersja 160 konna jest już prawdziwą namiastką sportu. Odpowiednio moc, prędkość maksymalna jak i przyspieszenie są znacznie lepsze – odpowiednio 217 km/ h oraz 8 sekund. Ale prawdziwym rodzynkiem będzie oczywiście dwulitrowy, 200 konny motor, który pozwoli na sprint do setki w 7,2 s, oraz może rozpędzić auto do 232 km/ h. Jedt oto jednostka znana z Golfa GTI. Znajdzie się również coś dla wielbicieli diesli. Dostępny będzie 140 konna jednostka napędowa typu Common Rail, przy spalaniu ledwie 5,4 litra na 100 km, zapewnia niezłe osiągi – 9,3 s oraz 207 km/ h.
Ale największą nowinką jest adaptacyjna regulacja zawieszenia. W systemie tym sterowana jest bezpośrednio nie tylko charakterystyka amortyzatorów, lecz również dostrojenie elektromechanicznego wspomagania układu kierowniczego. Oferuje trzy programy: „normal”, „sport” i „comfort”, wybierane przyciskiem umieszczonym przed dźwignią zmiany biegów. Amortyzowanie jest w sposób ciągły dostosowywane do nawierzchni i sytuacji na drodze. Ponadto system reaguje na przyspieszenie, hamowanie i skręt kół. System testowano na słynnej północnej pętli Nurburgringu.
Ceny nie są jeszcze znane. Wyposażenie seryjne obejmuje 17-calowe koła ze stopu metali lekkich, regulację wysokości fotela kierowcy i pasażera, skórzaną kierownicę i dźwignię hamulca ręcznego, sportowe fotele, klimatyzację, ESP, asystenta układu hamulcowego, czy sześć poduszek powietrznych...
Czy nowe Scirocco odniesie sukces? Pewnie tak. Tyle, że część jego nowych właścicieli wcale już nie będzie pamiętała tego pierwszego, legendarnego Scirocco, sprzed 30 lat!
MG