akumulator.pl - wszystko na temat akumulatorów

0 0

Ostatnio na forum

Newsletter

Elektryzujące wiadomości prosto do Twojej skrzynki pocztowej:

   
Sonda

Czy któryś z polskich żużlowców zostanie w tym roku Indywidualnym Mistrzem Świata?

  Tak, Jarek Hampel
  Tak, Tomasz Gollob
  Nie, nie będzie to Polak

    Zobacz wyniki  

Prezentacje

2007-01-19
Szwed z klasą (Volvo S80)

Prezes Volvo, Fredrik Arp, planuje atak na rynki USA, Niemiec oraz... Chin! Czy chęci może poprzeć argumentami? Na pewno jednym – nowym Volvo S80.

Pierwsze skandynawskie limuzyny z jakimi miałem styczność, były amerykańskie aż do bólu. To, że Szwedzi mają słabość do Stanów Zjednoczonych, widać już na linii brzegowej. Chyba w żadnym innym europejskim kraju nie jeździ tyle „bulgoczących” aut zza Atlantyku. I nie chcę się wypowiadać, czy to dobrze, czy źle. Fakt jest taki, że w ogromnym – jak na polskie warunki – Volvo 740 w wersji kombi podróżowało się wyjątkowo! Ale to było wiele lat temu. Wspominając tamte chwile, z niepewnością podchodziłem do nowego S80...

Zmiana kierunku
Kilka lat temu Volvo porzuciło kanciaste kształty i wyznaczyło nową linię - spokojnego i nieco bardziej opływowego stylu. Niestety jakby gdzieś się zagubiło. Straciło cenioną indywidualność. Później przyszła kolej na nową stylistykę. Pojawił się model S80. Jej pierwsza generacja była dość miękko zawieszona i celowała w amerykańską klientelę. S80 drugiej generacji – jest, jakby to ująć... bardzo swojskie. Wręcz kontynentalne. Designerzy firmy nie są zwolennikami radykalnych posunięć. Wygląd zewnętrzny – w porównaniu do poprzedniczki – uległ tylko wygładzeniu i odświeżeniu. Pomimo, że absolutnie wszystkie gabaryty się zwiększyły, szwedzka nowość wygląda na mniejszą. Ale to tylko złudzenie. Auto mierzy prawie pięć metrów. Absolutna skromność. Nie ma tu fajerwerków jakie zafundował - na przykład – Chris Bangle, szef stylistów, odpowiedzialny za większość nowych BMW. Tutaj czas płynie wolniej. Kształty są wyrafinowane, ale bez zbanalizowania tematu. Nowa stylistyka wszystkich Volvo zdecydowanie dojrzała. A styliści podsypali całość jeszcze szczyptą sportowego pieprzu. Zapowiadało się ekscytująco. Jak za dawnych lat!

IKEA powinna się uczyć!
Pierwsze zaskoczenie – i to miłe - napotkałem jeszcze przed włączeniem silnika. Wnętrze zaskakuje. Spodziewasz się ciężkiego stylu, na podobieństwo Audi A6, czy nieco topornej nowoczesności BMW 5, a okazuje się, że i lekkość potrafi być luksusowa. To, że mam do czynienia z autem segmentu premium, zwyczajnie czuć! Nie trzeba nawet otwierać oczu. Wystarczy przemknąć dłonią po otoczeniu. Materiały są bardzo dobrej jakości. Ich wzorowe spasowanie jest oczywiste. Może nieco przesadzono z cyferblatami, ale to już kwestia gustu. Trafione, czy nietrafione – nie kłują w oczy, a to wydaje się najważniejsze w Volvo. Wygląd konsoli środkowej jest konkurencją samą w sobie. Jedynym miejscem, gdzie można spotkać mu podobne, jest... inne Volvo! Jego wyjątkowość polega na kształcie i grubości. Na konsolę składa się wygięta „deska” z bardzo mądrze umiejscowionymi przyciskami i pokrętłami. Nie zdecydowano się jeszcze na zastosowanie zintegrowanego systemu sterowania jak MMI, czy iDrive, ale nie umniejsza to wcale komfortowi obsługi. Po kilku latach wzornictwa o prezencji leśnego drwala – Volvo zmienia kierunek. Wnętrze nadrobiło utraconą elegancję, którą połączyło z przyjazną nowoczesnością.

Obok stylu, w środku znajduje się jeszcze, kilka innych udogodnień - między innymi: dwustrefowa, elektronicznie regulowana klimatyzacja, komputer z systemem audio, podgrzewane fotele, nawigacja satelitarna (wymagająca dopłaty 12 600 zł), tylny czujnik parkowania itp. Zresztą, lista wyposażenia jest bardzo długa. Skórzane obicia nie są tu oczywiście niczym zaskakującym, ale dla pewności dodam, że są.

Filozofia bezpieczeństwa
Zakres bezpieczeństwa jest tematem na osobny tekst. Volvo od zawsze było z nim kojarzone. Jako pierwszy producent zastosowało pasy bezpieczeństwa i wiele innych, po dziś dzień używanych rozwiązań. Nowe S80 jeszcze wyżej podnosi poprzeczkę. Składa się na nią komplet sześciu airbagów, z kurtynami powietrznymi włącznie. Co ciekawe, boczne poduszki chronią dwa rejony – biodra i klatkę piersiową. Jest to o tyle ważne, że okolice bioder zostają poddane znacznie większym obciążeniom. Dlatego – podczas kolizji - ta cześć wypełniona jest pięciokrotnie większym ciśnieniem. Drugi system poprawiający bezpieczeństwo nazywa się WHIPS (Whiplash Protection Seating System). To nieco pełniejsze zastosowanie podobnego systemu wynalezionego przez inną szwedzką markę – Saab. Genialność jego działania jest następująca – podczas uderzenia w tył auta, w celu zminimalizowania obrażeń pleców i kręgosłupa, za pasażerem podąża nie tylko zagłówek – jak ma to miejsce w Saabie – ale również całe oparcie! Innym pożytecznym rozwiązaniem jest specjalnie zaprojektowana maska. Pochłania większą część energii podczas uderzenia pieszego i zdecydowanie zwiększa jego szanse przeżycia. S80 ma na swoim pokładzie również – prezentowany już wcześniej – system BLIS (Blind  Spot Information System). Jego działanie sprowadza się do informowania o pojazdach znajdujących się w „martwym polu” lusterek bocznych.

Ostatnim, ale zdecydowanie najbardziej złożonym systemem jest ACC, który obok seryjnych oczywiście ABS i DSTC (szwedzki pomysł i nazwa na ESP), zdaje się być bardzo skuteczny, pomocny i nowatorski. ACC – czyli Adaptive Cruise Control – za pomocą radarowego czujnika system kontroluje odległość od poprzedzającego pojazdu i utrzymuje odpowiednią prędkość. Niby nic wielkiego. Ale to jeszcze nie koniec! Ten sam czujnik podpowie nam i ostrzeże przed możliwą kolizją. A znając Szwedów – przed pewna kolizją! Jeżeli system wykryje taką sytuację, kierowcę ostrzeże sygnał dźwiękowy i optyczny, w postaci czerwonej lampki wyświetlonej na przedniej szybie. System działa niezależnie, czy tempomat jest włączony czy nie. ACC sam zbliży odległość okładzin od tarcz hamulcowych i zwiększy ciśnienie w przewodach hamulcowych. Volvo rules!

Spokojna jazda
Nabywca ma do dyspozycji pięć jednostek napędowych. Dwie wysokoprężne i trzy benzynowe. Moc jednostek benzynowych wynosi od 200 do 315 KM. Silnik 3,2 litra może mieć dodatkowo napęd AWD. Przy czym największe emocje zdecydowanie wywołuje silnik V8 o pojemności 4,4 litra, seryjnym napędzie AWD i mocy 315 KM. Dynamikę zawdzięcza wysokiemu momentowi obrotowemu – równemu 440 Nm przy 3950 obr/ min. Dzięki tym parametrom jazda jest bardzo przyjemna i wręcz relaksująca. Prędkość maksymalna 250 (ograniczona elektronicznie), przyspieszenie od 0 do 100 km/ h w 6,5 s! To już są bardzo sportowe osiągi. A do tego spalanie – pięknie brzmiącego V8 – wynosi nieco ponad 10 litrów, ale z zastrzeżeniem, że nigdzie się nie spieszymy i nikt nas nie goni... Najmocniejsza wersja dostępna jest wyłącznie z 6-biegowym automatem. Ten mimo, że bardzo dobry – nieco odstaje od np. niemieckich konstrukcji. Wierzę, że można coś w nim jeszcze poprawić...

Całkiem nieźle prezentują się oba silniki wysokoprężne. Dysponują mocą 163 (2,4 l) oraz 185 KM (D5). To znacznie mniej, niż choćby najsłabszy benzyniak, ale zyskujemy na oszczędności i wszystkich zaletach diesli. A poza tym, może się okazać, że jeżeli sytuacja pójdzie w tym tempie, a idzie w tym tempie - to diesle niedługo staną się bardziej prestiżowe niż benzyniaki...

Prowadzenie znacznie poprawiło się od czasu nieco smętnego oblicza poprzedniczki. A to za sprawką kilku szczegółów, takich jak: układ Four-C, czyli zmienna charakterystyka zawieszenia, gdzie możemy korzystać z trzech ustawień (comfort, sport i advanced), czy równie zmiennemu wspomaganiu układu kierowniczego, który możemy regulować za pomocą komputera pokładowego. Poprzedniczka troszkę bujała i nie zawsze jechała tam, gdzie chcieliśmy, by jechała. Nowe S80 jest pod tym względem o niebo lepsze.

Ale nie o niebo droższe. Ceny tego bardzo prestiżowego auta, zaczynają się od 169 tysięcy za wersję Kinetic z silnikiem 2,5T. To całkiem konkurencyjna cena. Najwięcej oczywiście wyłożymy za najbardziej rasowy, najbardziej komfortowy i najlepiej wyposażony szwedzki wariant z potężną jednostką V8 – ceny od 255 tysięcy za Momentum oraz 270 tysięcy za Summum. Styl i elegancja w cenie. Wrażenia? Dokładnie takie jak przy wiekowym już modelu 740. Wygląda na to, że najciekawsze dla Volvo czasy właśnie nadchodzą! Po kilku latach nijakości, auta „z tamtej strony Bałtyku” znów nabierają charakteru...

Michał Grygier
0 0

: nota prawna: kontakt

AktualnościBaza wiedzyAkumulatorSamochody osoboweMotocykleForum
created by FRESH 2005