akumulator.pl - wszystko na temat akumulatorów

0 0

Ostatnio na forum

Newsletter

Elektryzujące wiadomości prosto do Twojej skrzynki pocztowej:

   
Sonda

Moim wymarzonym autem jest:

  Ferrari Enzo
  Lamborghini Gallardo
  Bugatti Veyron
  Chevrolet Camaro
  Ford Mustang GT
  Rolls Royce Phantom
  Maybach Guard
  Fiat Panda
  Inny samochód

    Zobacz wyniki  

Prezentacje

2006-03-28
OPEL GT ? odgrzane z obu stron!

Istnieją marki posiadające w swojej historii nawet kilkaset modeli wyprodukowanych przez dziesięciolecia istnienia danej firmy – prawda jest taka, że spośród szarych wozidełek, tylko nieliczne modele osiągają miano auta kultowego! Opel wskrzesza swoją kolejną legendę – model GT.

Pierwszy celny strzał!
Pod koniec lat sześćdziesiątych Opel trafił w dziesiątkę – niczym Robin Hood, czyli angielski odpowiednik naszego dobrego rozbójnika - Janosika. Powstał wtedy legendarny model GT. Auto produkowane było od 1968 – 1973 roku, a łączna sprzedaż przebiła poziom 103 tysięcy egzemplarzy! Większość trafiła na rynek północno-amerykański, co nie dziwi, bo kryzys paliwowy początku lat 70-tych był doskonałym momentem dla małego, sportowego samochodu jakim był GT. Minęło parę lat i GT stało się autem kultowym.



Dziś Opel będący własnością koncernu GM, na gwałt potrzebuje odświeżenia swojej oferty rynkowej. Przez ostatnie kilkanaście lat, auta spod znaku błyskawicy nie miały nic wspólnego z emocjami, a image aut dla starszych ludzi zupełnie nie pasuje do kierunku jakim chce podążać kierownictwo Opla. Dlatego by nie były to samochody dla każdego – czyli dla nikogo, Opel zamierza trafić w młodych, dynamicznych klientów. Po części już tak się stało. Astra GTC czy wersje OPC ciekawią już zupełnie inny typ kierowców.



Speedster do kosza!
To co nie udało się Speedsterowi, produkowanemu przy współpracy z Lotusem, GT ma nadrobić i to z nawiązką. Logicznie myśląc, jest to następca właśnie Speedstera, ale o ile smaczniej brzmi nawiązanie do legendy marki – czyli GT! Nowe wcielenie bazuje na Pontiacu Solistce. Trzecim spośród braci jest Saturn Sky – jednak pomimo identycznych genów, te trzy auta różnią się od siebie i każde ma swój indywidualny charakter. Zresztą o amerykańskich odpowiednikach większość Europejczyków nawet nie ma pojęcia, co dobrze wróży na przyszłość nowemu GT. Auto ma tylny napęd co zapowiada niezłą frajdę w prowadzeniu. Na pierwszy rzut oka widać do czego zostało stworzone – zakręt, długa prosta...podaj wynik! Zwarte, dość agresywne nadwozie zapewnia swoich przyszłych klientów, że jest sportowcem czystej krwi. Stylistyka nie odbiega od innych modeli Opla. Nie odbiega również od szanowanego pojęcia roadstera – długa, płaska maska, kawałek miejsca na drzwi i parę centymetrów z tyłu – tylko po to, by jakoś zakończyć samochód.



„Żywe spojrzenie” i szeroki uśmiech witają każdego z przodu. Mała szyba z jednoczęściową ramą - bez bocznych trójkątnych okienek - dodają czystości i przejrzystości, szczególnie patrząc z boku. Tuż za każdym z dwóch foteli wyrastają przetłoczenia, niczym w Formule 1. Krótki i zadarty tył kończą wysoko umieszczone, płaskie światła. W opozycji do nich, tuż nad ziemią umieszczono piękne, prostokątne końcówki układu wydechowego. Całość dopełniają 19 calowe koła z pięcioramiennymi felgami. Wnętrze sprawia wrażenie bardzo niebanalnego i ekstrawaganckiego – jednak gdy już przyzwyczaimy się do ostrej, czerwono-czarnej kolorystyki stylistyka wnętrza nie robi wielkiego show. Ot, porządne, niemieckie wzornictwo. Wszystkie przyrządy czytelne, doskonale poukładane. Cieszy oko i zapewne można poczuć się w nim dobrze. Choć trochę ciasno. W razie deszczu – do dyspozycji jest brezentowy, klasyczny, mały dach (a raczej daszek).



260KM w pudełku od zapałek!
Inżynierowie Opla nie chcą nabierać klientów. Tak wyglądające auto powinno równie dobrze się sprawować na drodze. Slogan Opla GT z lat 60-tych brzmiał: „Tylko latanie jest piękniejsze”. Biorąc pod uwagę ilość mocy wciśniętej pod maskę, niską masę i doświadczenie ze świetnie prowadzącego się Speedstera – zabawa nowym GT może nie mieć końca. Auto dysponuje mocą 260KM osiąganą przy 5300 obr./ min, przyspieszeniem do setki w granicach 6 sekund i prędkością maksymalną równą 230 km/h. Wszystko z 16 zaworowej, benzynowej, turbodoładowanej 2-litrówki.
Atak na niszę!



O tym ile wspólnego ma Opel GT anno domini 2007 ze swoim pierwowzorem, nie warto zaczynać. Ale o tym, że nawet bez dopalacza w postaci legendarnej nazwy, ten samochód może odnieść spory sukces, warto już napomknąć. Auto pojawi się dopiero wiosną 2007 roku, a czy zawładnie swoim niszowym kawałeczkiem tortu – to już się okaże.

Michał Grygier
0 0

: nota prawna: kontakt

Forum
CMS