Prezentacje |
2008-09-16
Dwa wcielenia Skody Roomster
Roomster ma dwa wcielenia. Jedno autentyczne, drugiej bardziej nadwyraz. Czesi chcieli połączyć sport z praktycznością minivana. Owszem, praktycznie jest, ale sportowo już nie za bardzo.

Auto po raz pierwszy zaprezentowano wczesną jesienią 2003 r. podczas frankfurckiego salonu samochodowego. Autko narobiło pozytywnego zamieszania. Skoda wymyśliła, że nazwa będzie wskazywać na połączenie przestrzeni z 2-miejscowym sportowym samochodem. Tak, tak. Tyle, że sportowo to tutaj wcale nie jest. Wewnątrz bez problemu zagubimy się w masie schowków, kieszeni i najróżniejszych możliwości aranżacji wnętrza. Ciężko go zakwalifikować do jakiejś klasy. Ale nie zaprzątajmy sobie tym głowy. Podczas polskiej prezentacji za jego konkurentów uznano: Opla Merivę, Nissana Note, Toyotę Corollę, Forda Focusa, VW Golfa Plus, Peugeota 307, czy nawet Citroëna Berlingo. I przez te kilka lat na rynku faktycznie konkuruje z każdym. Z pewnością podebrał wielu klientów. I właśnie miedzy innymi za jego nieokreśloność świat go polubił. Na ile wyjątkowa jest to konstrukcja, świadczy nawet budowa płyty podłogowej - opracowanej z połączenia płyt - przedniej części Fabii i tylnej Octavii. Dlatego auto ma mniejszy rozstaw kół z przodu, w porównaniu z tyłem. Zabieg ma na celu polepszenie własności trakcyjnych i powiększenie przestrzeni z tyłu, w tym bagażnika.
Do wyboru jest sześć wersji silnikowych. Trzy jednostki benzynowe; 1,2 l/ 64 KM, 1,4 l/ 85 KM i 1,6 l/ 105 KM oraz trzy wysokoprężne; 1,4 l/ 70 KM, 1,4 l/ 80 KM i 1,9 l/ 105 KM. Silniki skonstruowane przez Volkswagena, stosowane są również w Fabii i Octavii. Szkoda, bo tak naprawdę dopiero najmocniejsze jednostki zapewniają spokojną i dynamiczną jazdę. Natomiast silniki 1,2 l oraz 1,4 l zadowolą jedynie kierowców o profilu psychologicznym ślimaka. Dla reszty osiągi będą niestety niewystarczające i zwyczajnie męczące. Przy tym kręcenie ich przy wyższych wartościach obrotowych silnika wcale nie będzie znaczyło oszczędności.
Dwu bryłowe nadwozie – oto największy atut Roomstera. Zwykle oznacza nudę i przeciętność. Ale Skodzie wyszło naprawdę ciekawie. Choć jak to bywa z nowinkami stylizacyjnymi - jednym się spodoba, innym nie. Zdań pośrednich raczej nie uraczysz. Szczególnie słupki A i B, prezentują się bardzo interesująco. Dalej jest już trochę gorzej. Przejście w rejony typowego vana, czyli od wspomnianych słupków B wstecz, jest czystą tragedią. Nic do siebie nie pasuje. Gdyby Skoda dopracowała, wpadła na jakiś pomysł, na połączenie tych dwóch części, Roomster byłby szalenie atrakcyjny. A tak. Jest „częściowo udany”. Tył auta, z dużą luką do załadunku bagażnika, znów wypada bardzo ładnie i designersko wzorowo. Tym bardziej szkoda środkowej części. Miejsce na klamkę bocznych drzwi z tyłu znaleziono na krawędzi obramowania okna.
Wewnątrz jest sporo miejsca. Oto kolejne miłe zaskoczenie. Tylną kanapę utworzono z trzech fotelików o złamanych proporcjach 40:20:40, dzięki temu dwie dorosłe osoby mają naprawdę wygodnie. Fotele tylne mogą tworzyć najróżniejsze konfiguracje, można je składać, wyjmować, przesuwać - 80 mm w przód i 70 mm w tył, oraz zsuwać do środka - po wyjęciu fotela środkowego. Coś dla wielbicieli origami. Brawo. Bagażnik jest pojemny, z łatwym do niego dostępem. A gdy pokusimy się o wyjęcie tylnych siedzeń, Roomster pojemność wzrasta aż do 1780 dm3. Atrakcyjnie prezentuje się panoramiczny dach, który dostaniemy za 2500 zł.

Na pochwałę zasługuje widoczność – przez szyby o dużej powierzchni i w lusterkach zewnętrznych. To często duża bolączka w nowych autach. A jak się jeździ? Dobrze. Nieźle tłumi nierówności, choć o sportowym zacięciu nie ma mowy. Jedni konkurenci sprawują się lepiej, inny trochę gorzej. Roomster jest gdzieś pośrodku. Bardzo przyzwoicie. Ceny zaczynają się od 46 400 zł za 1,2 l (70 KM), a kończą przy 76 400 zł w bogatej wersji Sport z silnikiem 1,9 TDI (105 KM). Dość konkurencyjnie.
MG
Auto po raz pierwszy zaprezentowano wczesną jesienią 2003 r. podczas frankfurckiego salonu samochodowego. Autko narobiło pozytywnego zamieszania. Skoda wymyśliła, że nazwa będzie wskazywać na połączenie przestrzeni z 2-miejscowym sportowym samochodem. Tak, tak. Tyle, że sportowo to tutaj wcale nie jest. Wewnątrz bez problemu zagubimy się w masie schowków, kieszeni i najróżniejszych możliwości aranżacji wnętrza. Ciężko go zakwalifikować do jakiejś klasy. Ale nie zaprzątajmy sobie tym głowy. Podczas polskiej prezentacji za jego konkurentów uznano: Opla Merivę, Nissana Note, Toyotę Corollę, Forda Focusa, VW Golfa Plus, Peugeota 307, czy nawet Citroëna Berlingo. I przez te kilka lat na rynku faktycznie konkuruje z każdym. Z pewnością podebrał wielu klientów. I właśnie miedzy innymi za jego nieokreśloność świat go polubił. Na ile wyjątkowa jest to konstrukcja, świadczy nawet budowa płyty podłogowej - opracowanej z połączenia płyt - przedniej części Fabii i tylnej Octavii. Dlatego auto ma mniejszy rozstaw kół z przodu, w porównaniu z tyłem. Zabieg ma na celu polepszenie własności trakcyjnych i powiększenie przestrzeni z tyłu, w tym bagażnika.
Dwu bryłowe nadwozie – oto największy atut Roomstera. Zwykle oznacza nudę i przeciętność. Ale Skodzie wyszło naprawdę ciekawie. Choć jak to bywa z nowinkami stylizacyjnymi - jednym się spodoba, innym nie. Zdań pośrednich raczej nie uraczysz. Szczególnie słupki A i B, prezentują się bardzo interesująco. Dalej jest już trochę gorzej. Przejście w rejony typowego vana, czyli od wspomnianych słupków B wstecz, jest czystą tragedią. Nic do siebie nie pasuje. Gdyby Skoda dopracowała, wpadła na jakiś pomysł, na połączenie tych dwóch części, Roomster byłby szalenie atrakcyjny. A tak. Jest „częściowo udany”. Tył auta, z dużą luką do załadunku bagażnika, znów wypada bardzo ładnie i designersko wzorowo. Tym bardziej szkoda środkowej części. Miejsce na klamkę bocznych drzwi z tyłu znaleziono na krawędzi obramowania okna.
Kierowca zajmuje wygodne miejsce, siedzenia są niemiecko twarde, przydatne na dłuższych trasach. No, może z wyjątkiem tylnej kanapy, która ma troszeczkę zbyt krótkie siedzisko. W standardowym wyposażeniu jest regulacja wysokości fotela oraz dwupłaszczyznowa regulacja ustawienia kolumny kierownicy. Deska rozdzielcza jest dwukolorowa z poziomą linią podziału. Czytelnie opisano wszelkie potrzebna wskaźniki, częściowo znane z Volkswagena. Precyzyjnie działają urządzenia sterowania, zwłaszcza hydrauliczno-elektryczne wspomaganie kierownicy. Wykonanie dobre, jednak materiały już nie wszędzie. Ale, generalnie nie ma się zbytnio do czego przyczepić.
Na pochwałę zasługuje widoczność – przez szyby o dużej powierzchni i w lusterkach zewnętrznych. To często duża bolączka w nowych autach. A jak się jeździ? Dobrze. Nieźle tłumi nierówności, choć o sportowym zacięciu nie ma mowy. Jedni konkurenci sprawują się lepiej, inny trochę gorzej. Roomster jest gdzieś pośrodku. Bardzo przyzwoicie. Ceny zaczynają się od 46 400 zł za 1,2 l (70 KM), a kończą przy 76 400 zł w bogatej wersji Sport z silnikiem 1,9 TDI (105 KM). Dość konkurencyjnie.
MG